Obsługiwane przez usługę Blogger.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
22.08.2011

Suszone pomidory

Wymagają trochę czasu i pracy, ale opłaca się. Podbijają smak niejednej potrawy, są świetnie jako przekąska. Kanapka z suszonymi pomidorami, salami i rukolą to dla mnie spełnienie kanapkowych marzeń.
Zaskoczyło mnie, że wyszły takie słodkie. To chyba dlatego, że nie dodałam do nich octu, jak polecają niektóre przepisy. W każdym razie ta słodycz bardzo mi pasuje.
Użyjcie mięsistych pomidorów, z małą ilością pestek – ja użyłam odmiany LIMA (dziś u mnie na targu po 90 gr za kilogram!!!).

Przepis na 6 małych słoiczków.
  • 6 kg mięsistych pomidorów
  • 1,5 l oliwy lub oleju rzepakowego (w zależności od finansów…)
  • 2 główki czosnku
  • oregano
  • ocet winny lub balsamiczny (kilka kropel na słoik, jeśli lubicie kwaśniejsze pomidory)
  1. Pomidory myjemy, rozkrajamy na pół, wykrawamy gniazda.
  2. Z każdej połówki łyżką wydrążamy pestki.
  3. Układamy połówki pomidorów ciasno na wyłożonej papierem kratce rozcięciem do góry.
  4. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 70 – 80 °C (jeżeli jest to piekarnik gazowy to na najmniejszym ogniu) i suszymy około 8 godzin przy uchylonych lekko  drzwiczkach (na szerokość 2-3 cm), kontrolując stopień wysuszenia pomidorów.
  5. Pomidory suszymy do momentu, aż będą suche, ale nie na wiór, studzimy.
  6. Na dno czystych słoików kładziemy kilka ząbków czosnku szczyptę oregano i soli. Na to układamy ciasno pomidory.
  7. Olej podgrzewamy do momentu aż na dnie będą małe bąbelki. Zalewamy pomidory w słoikach. Jeśli chcemy, dodajemy kilka kropli octu. Zakręcamy mocno, odwracamy do góry dnem – pomidory same się wekują.
  8. Przechowujemy w ciemnym miejscu do kilku miesięcy, po otwarciu w lodówce do 2 tygodni.



8.07.2011

Ogórki małosolne



Jest takie miejsce na świecie, do którego zawsze tęsknię. Najpiękniejsze wspomnienia, najlepsi ludzie i tysiące wspomnień. Zaczęło się od obozów harcerskich, potem jeździliśmy już sami i tak jeździmy do dziś. Rozrzuceni po Polsce spotykamy się właśnie tam.
Pewnego razu, na jednym z takich obozów nasi wspaniali Kucharze przygotowali ogromny gar ogórków małosolnych. O tym jak były dobre, niech świadczy fakt, iż absolutnie nikt nie wahał się złamać co najmniej trzech obozowych zasad, byleby dorwać się do tego gara...
Ogórki małosolne to jeden z nieodzownych smaków lata, a żeby je mieć, nie trzeba robić prawie nic. Przepis podaję pod moje 10-litrowe naczynie.

  • 4 kg ogórków
  • 2 główki czosnku
  • nieduży korzeń chrzanu
  • kwiaty kopru
  • woda
  • sól kuchenna
  • piętka chleba razowego lub bułka grahamka

  1. Ogórki myjemy i układamy w naczyniu, najlepiej dużym słoju. Jeśli jesteśmy niecierpliwi, nacinamy końcówki ogórków na krzyż – wtedy szybciej będą gotowe. Ja zrobiłam to w części ogórków, te bliżej dna pozostawiłam nienacięte.
  2. Między ogórki wciskamy obrany korzeń chrzanu i ząbki czosnku.
  3. Na wierzchu kładziemy koper.
  4. Robimy roztwór soli. Na 1 litr wrzącej wody wsypujemy 1 łyżkę soli. Ja przygotowałam 8 litrów. Zalewamy ogórki, muszę być całkowicie przykryte.
  5. W celu szybszej fermentacji do słoika wkładamy grahamkę.
  6. Przykrywamy talerzykiem, dociskamy czymś ciężkim by pozbyć się jak największej ilości powietrza.
  7. Ogórki są dobre już następnego dnia, ale któż by czekał tak długo?